Reksio - pilnie czeka na dom ur. w 2006 r.
Reksio to nieduży piesek, łagodny i troszeczkę lękliwy. Potrzebuje
trochę czasu, aby zaufać nowej osobie, lecz kiedy już zaufa biegnie
ufnie i radośnie merda ogonkiem.
Z opowiadań okolicznych mieszkańców wynika, że jakieś dwa lata temu w
okolicy myjni samochodowej zaczęły pojawiać się dwa zaprzyjaźnione
pieski. Przychodziły w miarę systematycznie, aby coś zjeść: jako że
na terenie myjni były już podkarmiane inne pieski, również maluchom
zawsze coś
skapnęło. Okazało się, że właściciel piesków zmarł a im jako dach nad
głową pozostała stara buda.
Osoby zamieszkujące dom po zmarłym nie wyganiały psiaków, ale o
nakarmieniu czy napojeniu nie było mowy.
Po pewnym czasie przychodzenia na stołówkę zwierzaki zaczęły
przeszkadzać okolicznym mieszkańcom. Wezwani pracownicy schroniska
złapali bardziej ufnego malucha i wywieźli. Reksio przerażony uciekł
- stracił ukochanego przyjaciela!
Sara (ur. w styczniu 2008 r.)
Sunia została przyprowadzona do lecznicy weterynaryjnej na
sterylizację, a następnego dnia po zabiegu osoba, która ją przywiozła,
zjawiła się w lecznicy z zamiarem zabrania jej i odwiezienia do
schroniska na Paluchu. Lekarze uznali takie działanie za bezsensowne i
zostawili sunię w lecznicy.
Obecnie Sara przebywa w hotelu pod opieką Fundacji. Zbieramy datki na
jej pobyt i szukamy dla niej pilnie odpowiedzialnego opiekuna.
Sara jest ogromnie miłą, kontaktową i przyjazną suczką, pełną
optymizmu i radości życia.
Została zaszczepiona i odrobaczona.
Majlo Ur w 2004
Mały, słodki kundelek ok.3 lat z sercem pełnym miłości, dobrze ułożony, czysty i bezkonfliktowy, kanapowiec - przytulanka szuka dobrego, kochającego domu, w którym mógłby zostać na stałę. Piesek jest znaleziony w Warszawie, po ciężkich przejściach, prawdopodobnie był bity. Bardzo źle znosi krzyk i polecenia wydawane podniesionym głosem. Kuli się wtedy na podłodze i zaczyna się czołgać. Nie toleruje też osób pijących alkohol. Potrzebuje dużo spokoju i miłości, której nie będzie dzielił z innymi zwierzętami.
Boi się małych dzieci. Odpowiedni dla niego właściciele to rodzina z dziećmi w wieku szkolnym, które nie będą mu dokuczały. Może być w domku z ogródkiem lub w bloku. Jest posłuszny, ładnie chodzi na smyczy, umie chodzić przy nodze luzem. Jest wesoły i chętny do zabawy. Uwielbia długie spacery. Wielki pieszczoch. Nie lubi być długo sam w domu.
Ze względu na długie, służbowe wyjazdy jego obecny pan nie może się nim dłużej opiekować. Przygarnął pieska, ponieważ groziło mu schronisko. W chwili obecnej Majlo bardzo pilnie szuka stałego domu pełnego miłości i oddanych mu ludzi. Odwdzięczy się wielkim sercem i radością jaką wniesie w życie swoich nowych właścicieli.
ur. w 2004
Znaleziona 21 lipca 2010 na ul. Pułkowej, leżała przy jezdni, bardzo zaniedbana. Miała skluszczone futerko. Była bardzo brudna. Kulała na tylną łapkę. Miała na sobie obrożę czarno-czerwoną
(czerwona obroża była jakby nabita ćwiekami na czarną).
Została zabrana do lekarza. Nie miała temperatury, ani nie była szczególnie wygłodzona i odwodniona.
Po wykonaniu prześwietlenia okazało się, że łapka wyskoczyła ze stawu biodrowego. Jest również złamana miednica z dość znacznym przesunięciem. Nie można dlatego nastawić łapki. Trwają konsultacje co do dalszego leczenia suni. Miednica będzie drutowana albo tak pozostanie (o ile ostre brzegi nie będą kaleczyły organów wewnętrznych).
Obecnie nie znamy jeszcze kosztów leczenia Pusi.
Pusia jest bardzo kontaktową, grzeczną sunią. Oczywiście chce być tą jedną jedyną.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Pusi
"Ktokolwiek widział, ktokolwiek coś wie! Psina uratowana z celi śmierci?' ur. w 2008
Sunia znaleziona 2 lipca 2010 na Bielanach, na Wólce Węglowej, w niesamowicie
dramatycznych okolicznościach. Psinka szla chwiejąc się na nogach skrajnie
zabiedzona, właściwie umierająca: sama skóra i kości! Mijało ją wielu ludzi,
obojętnie, i Elza wśród nich umierała z głodu! Osoba, która w końcu
zatrzymała się przy niej nie miała sumienia zostawić jej bez pomocy. Sunia
warczała i popiskiwała ze strachu przed człowiekiem, a mimo to podeszła do
jedzenia. Później pozwoliła zabrać się do samochodu. Zwierzak jest
niesamowicie wychudzony - otrzymuje jedzenie małymi porcjami. To pies, który
powinien ważyć ok. 40 kg a waży niecałe 10 kg! Najprawdopodobniej - wszystkie
cechy na to wskazują - jest to suczka rasy "pies kanaryjski" (dogo
canario). Według wstępnych oględzin jest zdrowa. Otrzymuje w karmie witaminy,
żeby wzmocnić organizm. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że
suczka musiała długo być zamknięta w bardzo małym kojcu lub komórce, ponieważ ma
bardzo długie pazury, ok. 4 cm. Ma też ślady gojących się odparzeń w okolicach
ogona. Być może była więziona i jakimś cudem, wydostała się ze swojej "celi
śmierci"?... Elza jest nadal lekko spłoszona, cichutko powarkuje ze strachu,
ale wychodzi do ludzi, bardzo chce się przywitać, choć podchodzi z podkulonym
ogonkiem... Widać, że była dobrze ułożona, bo bardzo ładnie chodzi na
smyczy. Teraz biedactwo czeka na opiekuna, który już nigdy nie dopuści, aby
spotkało ją cokolwiek złego!
Nutka ur. w lipcu 2009
Sunia została zauważona 17.04.2010 wieczorem, błąkała się przy jezdni. Następnego dnia nadal tam była. Wzięta do domu zachowywała się bardzo grzecznie, zarówno w stosunku do ludzi jak i psów - szczeniaka oraz dorosłego samca. Była brudna i bardzo, bardzo słaba. Po badania u weterynarza okazało się, że sunia ma babesziozę. Dostała silne leki i obecnie czuje się świetnie, jest zdrowa, radosna. Psinka zachowuje się bardzo grzecznie, domaga się pieszczot i uwagi ze strony ludzi. Jest posłuszna, ładnie reaguje na komendy. Czeka na swój dom.
Cytrusek w 2009
Cytrusek jest bardzo łagodnym, miłym psem. Garnie się do człowieka, uwielbia głaskanie.
Jest średniej wielkości psem, mocno zbudowanym o dużej lwiej głowie. Ma piękne puchate futro.
Cytrusek błąkał się pod kościołem. Zarówno osoby wychodzące z kościoła jak i ksiądz rozpytywali czyj to pies.
Opiekun się nie znalazł. Okazało się, że Cytursek był bardzo zaniedbany. Na pewno błąkał się samotnie jakiś czas.
Był bardzo zakleszczony. Miał na sobie ponad 100 kleszczy, które zostały usunięte. Na szczęście kleszcze nie wywołały choroby.
Szybko podano mu lek.
Brutus w 2007
Brutus jest niedużym pieskiem, bardzo żywiołowym i serdecznym. Cieszy się widząc człowieka, skacze i domaga się głaskania.
Jest łagodny i zgodny wobec innych psów.
Został znaleziony w rowie, gdzie leżał powalony plagą kleszczy. Miał ich ponad 50.
Szybko podany lek uratował mu życie. Kleszcze zostały usunięte a piesek wyleczony.
Bolek i Lolek (Czaruś) Bolek ur. w 2009, Lolek w 2007
Czaruś/Lolek to przemiły mały piesek. Uwielbia człowieka, zabawy, głaskanie. Rozkłada się do góry brzuszkiem, zaprasza do zabawy.
Został wyrzucony w Łomiankach i dłuższy czas błąkał się tam, dokarmiany przez ludzi. Nikt jednak nie chciał go przygarnąć. Ponad pół roku temu Czaruś zaopiekował się szczeniakiem Bokiem wyrzuconym na bazarku. Pieski bardzo się ze sobą zaprzyjaźniły.
Bolek w międzyczasie dorósł. Jest przemiłym pieskiem, wesołym i trochę rozbrykanym. Jest bardzo miły i łagodny wobec człowieka.
Jednak jest trochę zadziorny wobec psów innych niż jego przyjaciel Czaruś.
Kubuś w 2005
Kubuś znalazł się w azylu po śmierci swojego opiekuna.
Dla człowieka jest idealnym towarzyszem - miły, mądry, łagodny i przyjacielski.
Nie może być adoptowany do innego psa bo psów nie lubi.
Julka i Dyzio ur. około 2007
Julka i Dyzio to para zaprzyjaźnionych ze sobą piesków. Byłoby wspaniale gdyby mogły znaleźć dom razem.
Są bardzo zżyte ze sobą.
Nie wiemy czy psy pochodzą z tego samego domu. Oba zostały porzucone przy trasie Gdańskiej. Dyzio został potrącony przez
samochód. Julka siedziała przy nim na środku jezdni. Pieski były wystraszone i początkowo trudno było je odłowić, szczególnie Julkę.
W końcu udało się i Dyzio został zabrany do lecznicy. Miał rozbitą głowę, był zszywany.
Oba pieski są spokojne, łagodne, przemiłe wobec człowieka. Są przyjazne wobec innych psów i kotów.
Tosiek w 2009
Tosiek został znaleziony w Łomiankach na trasie na Gdańsk. Prawdopodobnie został wyrzucony ponieważ nikt go nie szuka, mimo że wygląda na to że jest to rasowy, zadbany i dobrze ułożony welsh terrier.
Tosiek jest przesympatycznym, miłym i spokojnym psem.
Toleruje inne zwierzęta.
Kropka w 2007
Mała suczka ważąca 6 kg.
Jest bardzo miła, przyjazna wobec ludzi. Jest dobrze ułożona, inteligentna.
Toleruje inne psy, nie jest wobec nich agresywna ale ich nie lubi. Woli być sama.
Krzysia w 2009
Bardzo przyjacielska, przymilna suczka. Uwielbia głaskanie, rozkłada się do góry brzuchem i prosi o pieszczoty.
Jest zgodna i przyjazna wobec innych psów.
Ksara w 2008
Przemiła suczka średniej wielkości. Jest to piesek o którym można napisać tylko dobre rzeczy - jest grzeczna i dobra. Garnie się do człowieka, lubi dzieci. Jest również przyjazna do zwierząt - psów i kotów. Jest grzeczna i posłuszna. Ładnie chodzi na smyczy.
W styczniu 2010 została wysterylizowana.
Czarka w 2009
Młoda, bardzo mądra, suczka CZARKA, koloru czarnego, prawie jamnik (ma dłuższe nogi), po sterylizacji. Waga - 7,8 kg.
Uratowana została jako ciężarna suczka z terenu Łomianek w 17-stopniowe mrozy.
Trochę nieśmiała, po przejściach, więc wymaga cierpliwości. Jest nauczona czystości. Obecnie mieszka z dwoma innymi psami i bardzo dobrze się z nimi dogaduje.
Suczka jest zaszczepiona, posiada książeczkę zdrowia. Jest kochana i spragniona miłości. Umie chodzić na smyczy i jest posłuszna.
Poszukuje tylko dobrego, kochającego opiekuna, który zapewni jej dobry dom, będzie kochał tak jak na to zasługuje, po tej poniewierce jaką przeszła.
Boi się mężczyzn i bywa zaczepna do innych obcych psów, ale tylko gdy za bardzo się zbliżą, robi to raczej ze strachu. Do ludzi zawsze łagodna, można z nią robić wszystko. Lubi dzieci. Jest miła, ciekawska, w domu spokojna, na spacerach robi się żywotna. Uwielbia gryzaki ze skóry. Bystra, wrażliwa, fajna suczka z charakterem.
Brutuś w 2007
Jako jedyny z rodzeństwa, nie został oddany do Fundacji przez bezdomnych, którzy bardzo go pokochali. Został u nich ze swoją mamą Sabą (suczka została wysterylizowana, zaszczepiona i zaczipowana). Brutus dorastał i był szczęśliwy, zadbany. Tak naprawdę nie doznawał krzywd od życia. Był przez Fundację szczepiony, zabezpieczony przeciw kleszczom. Cały czas utrzymywany był kontakt z opiekunami piesków. Dawane było też jedzenie. 11 czerwca 2009 po północy zadzwoniła straż miejska, że znaleziono psa czipowanego na Fundację (właściciele nie mają meldunku w Warszawie) - był to Brutus. Skontaktowaliśmy się z opiekunami, którzy zdecydowali że jednak oddadzą pieska do dobrego i stabilnego domu. Mimo patologicznego środowiska, w którym był, jest bardzo miłym psem, absolutnie nie agresywnym.
Bardzo lubi towarzystwo innych piesków. Szybko przyzwyczaił się do kotów. Bardzo ładnie reaguje na komendy. Był i jest zdrowy, zaszczepiony i wykastrowany. Obecnie przebywa u wolontariusza w oczekiwaniu na nowy dom ale już na całe życie.
Na zdjęciach Brutuś sprawia wrażenie dużego psa. W rzeczywistości jest pieskiem średnim, sięgającym człowiekowi do kolana. Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Brutusia
Nusia Ur w połowie czerwca 2007
Nusia jest uroczą, grzeczną suczką. W lutym 2009 została wysterylizowana.
Ładnie chodzi na smyczy. Jest jednak trochę lękliwa.
Historia Nusi
Nusia i Cinek to super kontaktowe, odpchlone odrobaczone, wkrótce zostaną zaszczepione.
Zabrane znad Wisły, gdzie suka miała 10 szczeniąt. Cinek i Nusia, najsłabsze z miotu,
były skrajnie wyczerpane, temperatura 36 stopni, jak również gigantyczne zarobaczenie.
Już są radosne, pełne życia, bardzo pragną kontaktu z człowiekiem oraz z kotami i psami.
Bardzo lubią się bawić. Humory dopisują.
We wrześnio Cinek znalazł dom.
Nusia jest maleńkim, ogromnie radosnym zwierzaczkiem, garnie sie do
człowieka, uwielbia się przytulać i bawić.
Psinka miała ogromne problemy z jedzeniem:
zwracała po paru kęsach i musiała dostawać jedna małą łyżeczkę pokarmu co godzina.
Rozpoznanie lekarskie ustaliło:
"W RTG z podaniem środka kontrastowego widoczne poszerzenie przełyku
na terenie klatki piersiowej, przedsercowo. Obraz odpowiadać może
trwałemu prawemu łukowi aorty powodującemu ucisk na przełyk. Ucisk
powoduje rozszerzenie przełyku w części przedsercowej, gromadzeniu i
zaleganiu w nim pokarmu. Leczenie takiego schorzenia jest operacyjne,
na pewno zabiegi tego rodzaju wykonywane są na uczelni warszawskiej.
Po zabiegu czynnośc przełyku powinna wrócic do normy."
Przewidywany koszt operacji oszacowano na 1000-1200 zł.
Ponieważ jest to operacja na otwartej klatce piersiowej, lekarze
zalecili przygotowawczą serię szczepień.
Zostało wykonane badanie tomograficzne z kontrastem w celu dokładnego zdjagnozowania schorzenia.
Koszt badania wynosi 300-400zł (15.10.07).
Nusia została zoperowana wegług wcześniejszych ustaleń (19.10.07). Dopiero w trakcie
operacji okazało się (na szczęście), że nie ma dodatkowych komplikacji.
Przyczyną operacji Nusia była achalazja przełyku.
Bardzo szybko wybudziła się z narkozy machając radośnie ogonkiem.
Dobę spędziła w Klinice Małych Zwierząt na ul. Nowoursynowskiej,
ze względu na duże prawdopodobieństwo wystąpienia odmy.
Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Planowo odebrałam Nusie
dnia następnego, była bardzo radosna. Piszczenie ze szczekaniem i chęć
biegania były ogromne. Nusi musi mieć nadal kurację antybiotykową, plus witaminy Vita pet,
środki przeciwbólowe co 8 godzin (lub w zależności od potrzeb).
Do jedzenia może dostawać tylko papki. Apetyt ma wilczy.
Mimo wszystko jest jeszcze troszeczkę słaba.
Reasumując Nusia jest bardzo "dzielną dziewczynką".
Po operacji (25.10.07) Nusia czuje się bardzo dobrze.
Nusia (listopad 2007) pięknie dochodzi do siebie po operacji.
Potrzebuje dużo witamin (vita pet).
Nusia jest zaczipowana i wysterylizowana.
Trzymajcie wszyscy kciuki za pełną życia Nusię - żeby szybko doszła do
zdrowia!!!
Szarik Ur w 2007
Mix teriera z husky. Niemal całe swoje życie spędził na łańcuchu przy budzie,
poniważ, jak twierdzil gospodarz, dusił kury. Został oddany drugiemu gospodarzowi, który psa zwrócił.
Potem został ponownie oddany gospodarzowi, który zamknął Szarika w kojcu z innymi psami.
Psy go całkowicie zdominowały tak że Szarik siedział cały czas w kącie.
Gdy zabieraliśmy Szarika (10 maja 2009) ostrzeżono nas, że psy są agresywne.
Okazało się to nieprawdą. Po prostu psy się bały.
W boksie lizały po rękach.
Szarik pozwolił sobie bez problemu założyć obroże, przypiąć smycz.
Niestety chodzenie na smyczy jest dla niego nowe i na razie tego nie potrafi.
Do samochodu został zaniesiony na rękach. Podróż zniósł bardzo dobrze.
Był bardzo grzeczny.
Z powodu braku innych możliwości
bezpiecznego przechowania psa (podobno Szarik chodzi po siatce), został umieszczony w hotelu.
Przy wprowadzaniu go do wybiegu hotelowego był oczywiście przestraszony bo nie wiedział co się dzieje,
ale lizał po ręku i dawał się głaskać. Widać było, że pragnie kontaktu z człowiekiem.
Zachowanie psa nie wskazywało na agresję, wręcz przeciwnie.
Szarik z chęcią zjadł, przygotowanego dla niego wcześniej, kurczaka z ryżem.
Został zabezpieczony przeciwko pchłom i kleszczom i odrobaczony.
Teraz Szarik będzie uczony zaufania do ludzi. Jak na razie całe swoje życie był uczony tylko pokory.
Będziemy na bieżąco informować o postępach Szarika.
Bardzo będziemy wdzięczni za wsparcie finansowe na utrzymanie pieska.
Szarik wymaga szczepień, czipowania, kastracji, jak również ponosimy opłaty hotelowe.
(12.07.2009) Szarik zdecydowanie się ucywilizował. Bardzo chętnie wychodzi na
Spacery - choć jeszcze trochę ciągnie. Teraz idzie zazwyczaj z ogonem
podniesionym do góry. Do samochodu jeszcze sam nie wskakuje ale włożony
jest bardzo grzeczny, w czasie jazdy rozgląda się ciekawie. Jest bardzo
łagodnym psem ustępuję innym pieskom, gdy warczą na niego, odchodzi lub
odwraca głowę. Bardzo chce się zaprzyjaźnić z innymi psiakami, te które
są dla niego miłe bardzo ładnie się z nimi bawi. Jak na razie nie
nauczył się jeszcze jeść suchej karmy. Pięknieje z dnia na dzien, jest
systematycznie czesany co nawet mu się podoba.
Coraz mniej lęka się podniesionej ręki, coraz rzadziej widać w jego
pięknych oczach prośbę 'nie bij'.
Uwielbia być głaskany, czuje się bardzo bezpiecznie kiedy się przy nim
ukucnie, wówczas delikatnie trochę nieśmiało wącha twarz.
Szarik jest wykastrowany, zaszczepiony
odrobaczony, zaczipowany - wprowadzony do europejskie bazy danych Safe
Animal.
Znaleziona została w sobotę 23 lutego, przez Joannę,
która jadąc z koleżanką widziała małego pieska biegającego w popłochu przy jezdni.
W momencie gdy się zatrzymała nadjechał duży TIR a piesek przebiegał przez jezdnię.
Zamknęła oczy a gdy je otworzyła, zobaczyła jak Lusia leży bez życia.
Koleżanka będąc lekarzem stwierdziła, że jednak żyje - słabo ale jednak serce biło.
Zawieziona do lecznicy po kontroli lekarskiej, okazało się, że nie jest połamana.
Co do wewnętrznych obrażeń - pozostała obserwacja. Stwierdzono wstrząśnienie mózgu.
Słabo wiedziała ale przy takich obrażeniach jest normalne.
Krwiaki sprawiały jej kłopot w chodzeniu. Bardzo dużo leżała, do bólu przerażona nową sytuacją.
Patrząc na Lusię było się niemal pewnym, że jest to mocno starsza sunia. Była bardzo wychudzona.
Okazało się jednak, że jest sunią bardzo młodą.
Zaraz została dokładnie odpchlona jako że miała przeogromną inwazję wszy i pcheł.
Zapewne z tego powodu cała była w strupach - drapiąc się raniła sobie skórę.
Została odrobaczona. Na szczęście żadne wewnętrzne obrażenia nie dały o sobie znać.
Bardzo ostrożnie zachowuje się na spacerze.
Bardzo dokładnie rozgląda się zapewne chcąc poznać okolicę. Apetyt dopisuje.
Zaczęła merdać ogonkiem a dziś (1.03.08) samodzielnie bez pomocy wskoczyła na łóżko.
Lusia waży 5 kg.
(8.03.2008) Po 2 tygodniowym pobycie w Fundacji Lusia bardzo odżyła.
Zaczęła już nawet merdać swym krótkim ogonkiem. Na spacery wychodzi śmiało.
Próbuje nawet czasami powarkiwać. Lusia w 100% odzyskała wzrok (minął szok pourazowy).
Dziś była na kontroli u dr. Ratajskiej która nic złego w stanie zdrowia Lusi nie stwierdziła.
Jedyne co przy okazji prześwietlenia wyszło to to, że została postrzelona śrutem,
który na szczęście nie uszkodził kości kręgosłupa, po postu do niego przylega.
To absolutnie nie zagraża zdrowiu Lusi. Ma już błyszczące futerko.
Przybrała na wadze (waży 6 kg). Jest odrobaczona.
Być może że w życiu nie była dobrze traktowana przez ludzi
bo boi się ludzi w pierwszym kontakcie i szybkiego ruchu ręką w jej kierunku.
Podwija wtedy ogonek i ucieka. Jest super grzeczną i miłą sunią. Zaprzyjaźnia się z kotami.
Wysterylizowana będzie we właściwym czasie. Jest zaszczepiona i zaczipowana.
(1.06.2008)
Lusia jest radosna. Gdy ma wyjść na spacer szczeka, merda ogonkiem i wesoło biega.
Jednak ciągle musi chodzić na rozciąganej smyczy.
Została wysterylizowana 13 lipca 2008.
Sterylizacje zniosła bardzo dobrze, zrobiła się żwawa, radosna, podszczekuje wychodząc na spacer. Na dworze szczeka na pieski czego wcześniej nie robiła. Sterylizacja poprawiła samopoczucie suczki. Lusia przebywa z dwoma młodymi pieskami. Nie ma konfliktu ale wolałaby być bez nich, bo ona chce spokoju a suczki bawią się i skaczą po niej. Czasem potrafi się z nimi bawić.
Bond (ur. we wrześniu 2008)
znaleziony przy cmentarzu w Łomiankach, podobno ludzie widzieli go tam już od 2 tygodni. Biegał z połową zakręcanej adresówki. Bardzo miły przyjazny. Próbuje zdominować inne psy ale nie jest agresywny. Jest bardzo karnym pieskiem, bardzo posłusznym. Z zaobserwowanych zachować wynika, że mieszkał z człowiekiem w domu. Prawdopodobnie jest mieszanką z rasą bigle. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Czeka na swoich opiekunów bądź nowy dom, najlepiej jeszcze przed zimą.
Kuki Urodzona ok. 15 grudnia 2007 r.
Kuki jako jedyna z rodzeństwa nie znalazła jeszcze domku.
Jest bardzo przyjazna, zabawowa, niekonfliktowa.
Kuki jest suczką bardzo energiczną, wszędzie jej pełno, biega, bawi się z innymi pieskami.
Została zaszczepiona, odrobaczona.
Jest pieskiem szorstkowłosym.
Bardzo pragnie towarzystwa człowieka.
Kuki jest wysterylizowana.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Kuki
Galeria Kuki w sierpniu 2008
Galeria Kuki w kwietniu 2010
Cezar (ur. w 2005)
Pewnego dnia przybłąkał się do jednej z firm i został tam przez 2
lata, dokarmiany i głaskany przez dzieci właścicieli.
Ale szczęście nie trwało długo - firmę zlikwidowano a piesek został,
sam ze swoim również bezdomnym psim przyjacielem.
Cezarek ma śliczne futerko i lubi być czesany. Ma spokojny, dobry
charakter, ufny i przyjacielski.
Uwielbia dzieci!
Jak pokocha to na śmierć i życie!
Mała Gosia jest niedużym pieskiem. Jest bardzo przyjazna wobec człowieka, lubi się bawić, garnie się do ludzi. Jest grzeczna i wesoła.
W styczniu 2010 Mała Gosia została wysterylizowana.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Galeria Gosi
Misiek w 2004
Bardzo przyjazny, spokojny pies. Uwielbia głaskanie, domaga się pieszczot. Toleruje inne psy.
Misiek jest spokojny zrównoważony i dobrze ułożony. Ładnie chodzi na smyczy, jest posłuszny.
Kocha ludzi i czeka na nowego opiekuna, który zapewni mu spokojny i troskliwy dom do końca jego psiego życia.
Norek Ur październik 2006
co się działo z pieskiem przez piesze półtora roku nie wiemy. Przez ostatni rok mieszkał na budowie. Miał tam postawioną budę. W dzień był na łańcuchu a nocą był spuszczany żeby sobie biegać po mieście. Zawsze wracał do swojego lokum. Karmiony był kośćmi chlebem, kanapkami, do momenty gdy kobieta pracująca w pobliskim banku zwróciła na niego uwagę. Wtedy zaczęła go systematycznie dokarmiać. Tak że piesek nie trafił do nas wychudzony. Boi się nowych osób. Niemniej jednak radośnie merda ogonkiem. Mamy również nadzieję, że stracił nadziei że będzie miał swój wymarzony dom. Został odpchlony, odrobaczony. Jest wagi ok. 10 kg. Jak najbardziej nadaje się do bloku.
Tajga (ur. 2000 r.)
Tajga, jako malutkie psie dziecko trafiła ze swoją mamą do Ewy. Szucki były absolutnie nierozłączne, zawsze razem, spały wtulone jedna w drugą - mama i córka nie traciły się z oczu ani na chwilę.
Kiedy po 3 latach nastąpiło rozstanie (mama została adoptowana), Tajga strasznie rozpaczała po jej stracie. W ciągu miesiąca osiwiał z tęsknoty. Od maleńkości była lękliwa i taka pozostała - z jednej strony pragnie miłości i dotyku człowieka, z drugiej boi się, więc przymila się na odległość co wygląda rozczulająco.
W tej chwili jest dużym psem i od jakiegoś czasu mieszka w boksie, gdyż w przytulisku pojawiły się koty, a ona nie życzy sobie ich towarzystwa.
Ponieważ jest za dużo zwierząt a za mało rąk do głaskana Tajga bywa niedopieszczona. Obecnie przychodzi do niej pan Andrzej - treser, aby pomóc jej się oswoić z obecnością mężczyzny (do tej pory znała tylko kobiety) i człowieka z zewnątrz.
Charakterystyczne dla Tajgi jest całkowity, totalny brak agresji. Mimo strachu poddaje się dotykowi, pozwala się głaskać. Wygłaskana po krótkiej chwili nieśmiało daje znak łebkiem, że chce jeszcze. Potrzebuje cierpliwości i czułości. Gdyby mogła zamieszkać z mądrymi, odpowiedzialnymi ludźmi, i na przykład, łagodnym i przyjaznym psem (zdominować ją może nawet mały ratlerek), z pewnością byłaby wspaniałą towarzyszka i przyjaciółką. Będziemy państwa informować o postępach Tajgi w kontakcie z "obcym" człowiekiem.
09.12.2008r.
Tajga po zmianie swojego starego lokum na nowe,powiększeniu wybiegu
zdecydowanie zrobiła się bardziej śmiała i zadowolona, w czasie
malowania boksu od wewnątrz sama podeszła do Adama, którego wcześniej
nie znała, z chęcią zapoznania się. Zapewne obecność kilku obcych osób
nie zwracających na nią szczególnej uwagi, ośmieliło ją, nie poczuła
się osaczona. Kiedyś bała się wyjść poza swoje miejsce, obecnie bardzo
chętnie, wręcz domaga się wyjścia na spacer, bardzo ładnie chodzi na
smyczy, nie protestuje przy czesaniu. Bardzo domaga się pieszczot, prosi
o nie łapką albo kładzie się do góry brzuchem i czeka. Dając Tajdze
miłość i trochę cierpliwości, otrzyma sunia szansę na lepsze
życie. Widać jak całą sobą pragnie bycia tą jedną jedyną.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78 Galeria Tajgi
Galeria Tajgi sierpień 2008
Galeria Tajgi październik 2008
Jeśli ktoś zechce sponsorować Tajgę, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Tajga na odwrocie blankietu.
przybłąkała się do 80-letniej kobiety, która ma swoje duże 2 owczarki niemieckie. Niestety psy nie zaakceptowały małej suczki. Od czasu do czasu niestety była przez nie poturbowana. Ukochała starszą kobietę bardzo ale niestety zostać u niej nie mogła. Jest troszeczkę lękliwa w pierwszym kontakcie. Ale nie wiemy co malutka (7 kg) przeszła w swoim krótkim życiu.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Muchy
Galeria Muchy - pazdziernik 2008
Tonik ur. w 2006
znaleziony na działkach, biegał za ludźmi, chcąc do kogoś się przytulić.
Bardzo łagodny, przyjazny, mało szczeka, praktycznie wcale.
Uwielbia spać w łóżku, patrząc głęboko w oczy człowieka.
Kiedy zostaje sam w domu popiskuje żałośnie. Po prostu nie chce zostać znów sam.
Bardzo przyjazny do dzieci i innych zwierząt. Jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany.
Tonik jest zaczipowany.
Żółta (ur. w 2006)
Suczka jest bardzo przyjazna wobec ludzi, przymilna.
Jest już wysterylizowana.
Jest suką dominującą, ustawia inne psy. Dlatego nie może być adoptowana do drugiego psa.
Wojtusiowa (ur. w 2007)
Jest suczką żywiołową, energiczną i skoczną. Uwielbia zabawy.
Jest przyjazna i bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem.
Jest ostra wobec psów. Przyjaźni się jedynie z pieskiem Radkiem.
Panda/Biały paź (ur. w 2007)
Wesoły, energiczny, piesek, bardzo żywiołowy. Jest łagodny, delikatny i przymilny wobec człowieka.
Jest przyjazny wobec innych psów. Lubi zarówno psy jak i suczki.
Piesek dwa razy chorował na babeszjozę i został wyleczony.
Misio Jasio (ur. w 2009)
Żywiołowy, młody piesek. bardzo sympatyczny. Jest przyjazny wobec człowieka.
Toleruje suczki, natomiast nie lubi psów, szczególnie dużych.
Kucyk (ur. w 2005)
Kucyk jest małym pieskiem, bardzo przyjacielskim. Jest łagodny i przymilny wobec ludzi.
Lubi suczki, natomiast nie każdego psa toleruje.
borys (ur. w 2005)
Borys jest bardzo dobrym psem. Jest łagodny, przyjazny do psów, kotów i ludzi.
Jest ogromnym pieszczochem, lubi dawać buzi, przymila się, uwielbia głaskanie.
Borys przybłąkał się do azylu pani Liliany. Najpierw przychodził na jedzenie i nie dawał się pogłaskać.
Wkrótce pani Liliana zdobyła jego zaufanie i Borys został w azylu.
Ten uroczy piesek czeka na swojego człowieka, który zapewni mu kochający dom na całe jego psie życie.
Dotka (ur. )
Dotka jest minaturową suczką, mieszkającą w budzie, na lańcuchu, u ludzi, którzy jej nie chcą.
Suczka jest na łańcuchu aby nie było kolejnych szczeniaków. Dotka matkuje dwu szczeniaczkom, pieskom
dzieciom innej suczki, która została gdzieś oddana.
Duża Gosia (ur. w 2004)
Spokojna, dobrze ułożona suka. Miała już opiekuna gdyż była szkolona.
Zna podstawowe komendy, umie siadać, czekać itp.
Kocha ludzi, kocha inne psy. Lubi spacery.
Jest zdrowa i ma dobry apetyt.
Blondynka (ur. w 2008 r.)
Mloda, bardzo żywiołowa, energiczna i zabawowa suczka. Bawi się, biega, uwielbia człowieka.
Jest bardzo przyjazna wobec człowieka, przymilna.
Wobec innych psów jest trochę dominująca. Rządzi małym Filipkiem.
bardzo przyjazny do ludzi, miły, chodzi na smyczy, wszelkach, bardzo chce być kochany i bycia z człowiekiem
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Rudusia
Przemiły piesek, lubi głaskanie, merda ogonkiem, ładnie chodzi na smyczy.
Bardzo garnie się do ludzi. Jest spokojny, łagodny, toleruje inne psy.
Uwaga: Piesem bardzo boi się głośniych hałasów. Jego opiekun musi bardzo uważać w Sylwestra i
w innych okolicznościach.
został tak nazwany dlatego że przybiegł do przytuliska od strony lasu. Już wtedy był pieskiem o wrażliwej naturze, co oznacza, że na początku boi się obcych osób, stara się schować jednak po czasie zaczyna się pokazywać. Potrzebuje dużo cierpliwości a pragnienie miłości ma wypisane w swoich psich oczach.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Leśniego
bardzo przyjazny piesek, absolutnie łagodny do ludzi i innych zwierząt, zdrowy. Waży ok. 10 kg.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Rokiego
Maciuś
Jest ostrym psem i wymaga doświadczonego psiarza, który go ułoży.
Nie może być z innymi psami, gdyż może być wobec nich agresywny.
Jest zaprzyjaźniony z wysterylizowaną suczką Dianą.
podrzucona jako szczeniak z rodzeństwem, ona jedna nie znalazła domu, ponieważ byłą najbardziej płochliwa i nieufna. Jest ciągle młodą i piękną sunią, o wadze ok.. 14 kg. Człowieka, który ją przygarnie pokocha miłością wielką. Należy jednak jej tylko poświęcić trochę czasu, dopieścić, wygłaskać, wtedy na pewno zaufa. Jeżeli nie spotka człowieka, który zajmie się Dianą prawdopodobnie całe życie będzie musiała spędzić boksie. Jest wysterylizowana.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Diana
Jako szczeniaczek został zaadoptowany przez kobietę, która przywiozła Brytanika kiedy to wyrósł na dużego psa. Był z nią pół roku. Był dramatycznie smutny, zostawiony sam w boksie. Niestety jak w wielu przypadkach również ta kobieta nie zdawała sobie sprawy, że biorąc szczeniaka należy brać pod uwagę przynajmniej 15 lat wspólnego życia na dobre i na złe. Brytanik jest super uroczym, zabawowym i przyjaznym psem. Jest duży. Tak że w zabawie, należy brać pod uwagę, że ma dużo siły. Jako że jest bardzo młodym psem, na pewno szybko wszystkiego się nauczy w nowym domu. Głaskany przez siatkę w boksie siada i liże rękę, tak bardzo potrzebuje miłości.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Brytanika
Sam przysedł do azylu, uciekając od właściciela, który go źle trakował.
Jest przyjaznym psem. Bardzo pragnie swojego domu, aż piszczy tak bardzo chce być z człowiekiem.
Jest zabawowy. Każdego wita radośnie z nadzieją w oczach "a może teraz".
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Galeria Czarusia
Jest pieskiem drobnej budowy, wazy ok. 10-12 kg. Super przyjazny, zabawowy, przyjazny wobec innych psów, nie znamy reakcji na koty, spragniony pieszczot i miłości.
Nie odchodzi na krok od człowieka, który do niego podejdzie.
mix terier, bardzo miły, super uroczy, pragnie kontaktu z człowiekiem, wskakuje na ręce.
Poprzedni właściciele pozbyli się pieska ponieważ kupili sobie "nową zabawkę", a starej się pozbyli.
Zadzior
Mały kundelek z dobrym sercem o imieniu Zadzior, poszukuje nowego domu z powodu ciężkiej choroby właścicielki.
Jest bardzo towarzyski, lubi dzieci i potrzebuje obecności człowieka w domu.
Bardzo szybko przywiązuje się do nowych właścicieli, mimo braku wychowania daje się układać i dość szybko się uczy.
Ma wszystkie niezbędne szczepienia, jest odrobaczony i posiada książeczkę zdrowia oraz chipa z danymi. Cecha charakterystyczna - zawinięty ogonek.
Znaleziony w Czosnowie, w marcu 2007. Biegł za samochodem pani Kasi. Być może jest kolejną ofiarą brutalnego wyrzucenia z samochodu. Bardzo brudny, zapewne długo się błąkał. Miał dużo kleszczy. Ale na szczęście nie zachorował na babeszję. Ten duży pies jest super łagodnym przyjaznym. Bardzo pragnie człowieka . Bardzo ładnie jeździ samochodem. Wskakuje na siedzenie i absolutnie nie przeszkadza w czasie jazdy. Apetyt mu dopisuje. Jest zdrowy.
Średniej wielkości suczka o krótkim futerku na wierzchu przypruszone czarnym.
Odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Bardzo łagodna i przyjazna.
Bardzo lubi towarzystwo człowieka.
Została porzucona przez właścicieli, którzy sprzedali swoją posesję a Dorę zostawili na pastwę losu.
Zdana na własne siły bardzo dzielnie sobie radziła zjednując sobie sympatię okolicznych mieszkańców.
Ponad wszystko pragnie miłości człowieka i własnego domu, jednak dotychczas jeszcze tego nie znalazła.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Dory
Dymek - Syriusz (ur. początek marca 2006 r.)
Jest pieskiem bardzo zrównoważonym, ale
jednoczenie zabawowym. Bardzo przyjacielski do człowieka i innych piesków.
Jest po wszystkich obowiązkowych szczepieniach.
Wyrośnie na pieska średniej wielkości.
Uwielbia przesiadywać na kolanach i być dopieszczanym.
Typowy pieś ""myśliciel".
Syriusz ma dysplazję.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, (022) 833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Dymka Syriusza
Dandi Ptyś (ur. początek marca 2006 r.)
Brat Dymka-Syriusza, zdecydowanie bardziej przebojowy.
Uwielbia zabawy, jest przyjacielskim super uroczym pieskiem.
Jest po wszystkich obowiązkowych szczepieniach.
Oba pieski bardzo pilnie poszukują opiekunów.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80,(022) 833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Dandiego Ptysia
Kuleczka ur. 20. 09. 2004 Urocze szczenię zostało znalezione 17.01.2005r. na Kępie Potockiej (róg Potockiej i Gwiaździstej)
przez pana Marcina podczas spaceru ze swoim psem. Suczka była przywiązana do słupka, wygląda na to,
że celowo porzucona. Kulała na prawą tylnią łapę - pan Marcin zgłosił się do fundacji
CANIS z prośbą o pomoc - po wykonaniu RTG w lecznicy okazało się, że łapa jest złamana
i wymagany jest zabieg chirurgiczny.
22.01.2005 r. lek. wet. Jarosław Wypart - chirurg - wykonał operację gwoździowania kości,
usuwając jednocześnie fragment mięśni, które zostały uszkodzone razem z kością.
Kuleczka po operacji doszła do siebie super.
Gwoździe umieszczone w łapce muszą pozostać, być może na zawsze.
Zależy to od tego czy wytworzy się w łapce stan zapalny, czy
będzie odczuwała jakiekolwiek dolegliwości.
W chwili obecnej Kuleczka biega, skacze, rozrabia. Jest pełna temperamentu i radości z życia.
Mimo iż operowana łapka jest krótsza o ok. 2 cm bardzo trudno jest to zauważyć.
Jedynie jak stoi spokojnie, co czasami jej się zdarza.
Codziennie jest bacznie obserwowana przez Marcina, u którego przebywa pod opieką.
Jest super uroczą kochaną sunią, "wulkanem energii".
Kuleczka jest wysterylizowana.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-78-99 - Danuta. Galeria Kuleczki
W Warszawie rusza akcja czipowania psów i, po raz pierwszy, kotów. To doskonała metoda zapobiegania bezdomności wśród zwierząt. Czipowanie jest bezpłatne.
Do 15 grudnia 2010r. właściciele psów i kotów, którzy zamieszkują na terenie m.st. Warszawy mogą skorzystać z możliwości bezpłatnego zaczipowania zwierzaka, w jednej ze 112 wybranych lecznic weterynaryjnych. Czytaj dalej
Na blogu Fundacji Canis znajdziesz aktualności i wiele porad. Zachęcamy osoby, które adoptowały od nas psy i koty do dzielenia się wiadomościami o swoich pupilach na naszym blogu.