Dorosłe koty
Koty dorosłe są spokojne, stateczne, mają ukształtowany charakter, który się już bardzo nie zmieni.
Znamy dobrze osobowość każdego z nich i możemy je dokładnie opisać. Większość bardzo
szybko zadomowi się w nowym miejscu i pokocha nowego opiekuna, a niektóre będą potrzebowały
trochę więcej czasu.
Kot dorosły może zostać sam w domu gdy Ty idziesz do pracy.
Nasze dorosłe koty do adopcji są zaszczepione i wysterylizowane.
Koty przedstawione poniżej, czekają na swój dom w Ośrodku Adopcyjnym Fundacji CANIS pod opieką Danuty Skarbek. Tel. 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78.
Jeśli ktoś zechce sponsorować kotki, prosimy o wplate na konto Fundacji Canis, z dopiskiem imienia kota na odwrocie blankietu
Kubuś w 2008
Przemiły kot, bardzo przymilny, uwielbia głaskanie, garnie się do człowieka.
Boi się innych kotów. Żle znosi pobyt w ośrodku adopcyjnym, stresuje się i wylizuje sobie futerko.
Ze względu na jego charakter szukamy dla niego domu z ogrodem w bezpiecznej okolicy, gdzie będzie mógł wychodzić.
Kubuś stracił oko i czeka go operacja.
Pentliczek ur. w 2007
Pentliczek żył na ogródku przy pętli tramwajowej, biegał po ruchliwej ulicy do sklepów, gdzie był dokarmiany.
Pentliczek jest miłym kocurkiem. Lubi się bawić. Ładnie się bawi z innymi kotami.
Głaskany mruczy. Jest to przyjaciel wszystkich kotów.
Jest odrobaczony i zaszczepiony. W sierpniu 2008 został wykastrowany.
Kastracja zupełnie zmieniła jego charakter i to na lepsze. Stał się kocurkiem bardzo kontaktowym do człowieka.
Zaczepia trąca łapką, ociera się łebkiem, zagaduje.
Uwielbia głaskanie i noszenie na rękach. Na kolanach nie usiedzi bo jest młodym urwisem, zbyt energicznym
żeby usiedzieć minutę w spokoju.
Jest kotem bardzo mądrym. Niestety nie nadaje się do dzieci, gdyż nie umie chować pazurków w zabawie.
Totem ur. prawdopodobnie w 2001
Widywałam Totema idącego z opuszczonym ogonem wędrownika 3-4 razy w ciągu kilku miesięcy, brunatny od zarobaczenia .Nie było jednak możliwym pomóc biedakowi, jak się pojawiał tak znikał, nie reagując na nic. 28 grudnia szedł ulicą ciągnąć za sobą tylną łapkę. Akurat była możliwość szybkiego postawienia klatki niedaleko miejsca gdzie zniknął za ogrodzeniem jednej z posesji na Żoliborzu. Był bardzo głodny, pojawił się niemalże natychmiast i udało się.
Natychmiast został zabrany do lekarza z nadzieją na uratowanie łapy. Okazało się niestety, że było to stare skomplikowane złamanie i ropowica. Miał nadżerkę na języku, był mocno odwodniony i rokowania były w kierunku mocznicy. Okazało się też że ma lekko mętne oko-przebyty uraz gałki ocznej. Miał wyciek ropny z nosa.
Badanie krwi wykazało podwyższone wyniki wątrobowe, wszystko inne w normie. Test białaczkowy jest ujemny.
Totem otrzymuje antybiotyki oraz leki na wątrobę, która zapewne się zregeneruje po wyleczeniu ropowicy i dodatkowych infekcji jakie dopadły kota. Apetyt dopisuje. Mimo iż ma tylko dwa górne kły radzi sobie doskonale.
Od samego początku załatwia się do kuwety, jest grzeczny. Już teraz poszukujemy domu dla Totema. Wygląda na to ze miał kiedyś dom ale spotkał go smutny los, może ktoś z państwa zapewni mu godne życie.
Konsultacja lekarska miała miejsce 04.01.2009 - wyznaczono termin operacji na 07.01.
Widok okaleczonej łapki jest okropny - minimalna ilość ropy na brzegu rany, widoczna kość, ponieważ odpadła zmartwiała część skóry i ciała. Dopiero w czasie operacji okaże się czy uda się łapkę uratować. Jeżeli tak, będzie krótsza(zabieg osteosyntezy).
Totem jest bardzo dzielny i bardzo chce aby mu pomóc. Nie protestuje przy podawaniu dość bolesnych zastrzyków. Zgodnie z moimi przewidywaniami jest kotem domowym, mruczał w czasie oględzin przez
lekarza, rozglądał się ciekawie, kładziony na bok nie protestował a przecież nie dostał żadnych środków znieczulających.
Nie zamieszczamy widoku okaleczonej łapy - wygląd może być szokujący dla wielu osób. Pokażemy łapkę już zoperowaną, kiedy już wszystko będzie się ładnie goiło. Przewidywany koszt leczenia, koniecznych badań oraz operacji nie powinien przekroczyć 1200zł.
Na razie widok okaleczonej łapki jest okropny - minimalna ilość ropy
na brzegu rany, widoczna kość, ponieważ odpadła zmartwiała część skóry
i ciała. Dopiero w czasie operacji okaże się czy uda się łapkę
uratować. Jeżeli tak, będzie krótsza (zabieg osteosyntezy). Termin
operacji wyznaczony jest na 07.01, przewidywany koszt leczenia,
koniecznych badań oraz operacji nie powinien przekroczyć 1200zł.
Okazało się, że łapka jest nie do uratowania. Tylna lewa łapka została
amputowana. Jednocześnie zrobiono kotu kosmetykę pazurów i okazało
się że pazurki miał połamane i pogniłe. Właściwie Totem nie ma w ogóle
pazurków.
Poza tym jest w dobrej kondycji, ładnie je i dochodzi do siebie.
Sierpień 2009 - Totem doskonale radzi sobie bez tylnej łapy. Wchodzi wszędzie, a najlepiej lubi siedzieć na wysokościach.
Chodzi po stojaku wysokim do sufitu. Nie przyjaźni się z innymi kotami ale je toleruje i nie jest wobec nich agresywny.
Wobec człowieka jest trochę nieufny ale jest spokojny i nieagresywny. Bardzo lubi jeść i niestety znacznie utył.
Z wynędzniałego i wychudzonego kociego wraku zrobił się pięknym, dorodnym, grubym kocurem o puszystej, gęstej sierści.
Cały czas jednak ma katar i trochę ropy w oczku. Ale jest coraz lepiej.
Proszę gorąco o pomoc w znalezieniu mu domu, żeby po tych
wszystkich okropnych przejściach Kocina zaznał jeszcze ciepła i
miłości człowieka!
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Totema Jeśli ktoś zechce sponsorować Totema, prosimy o wplate na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Totem na odwrocie blankietu.
ur. w 2008
Marlon jest pięknym kastrowanym kocurem. Jest spokojny, przymilny. Mruczy, uwielbia głaskanie.
Wydaje się, że nie zna innych kotów i źle znosi ich towarzystwo.
Tel. 833-81-30; 0-693-34-99-78
Galeria Marlona
Klasyczna piękność, koteczka znaleziona na Bielanach, przy jednym z
hipermarketów, gdzie koczowała od tygodnia pod drzewem, na ziemi, bez żadnego
schronienia. Miała ustawione miseczki z karmą, wodą i mlekiem.
Nie oddalała się stamtąd na krok. Być może czekała na osobę, która ją tam
zostawiła i może potraktowała to miejsce jak azyl, gdzie przynajmniej miała co
jeść.
Kiedy wolontariuszka pojechała na to miejsce, kicia bez zastanowienia weszła
do samochodu, usiadła na siedzeniu i nie zamierzała wychodzić.
Martusia była bardzo zabiedzona, zarobaczona, miała wyleniałe futerko,
połamane zęby, świeżb w uszach. Była przeziębiona (krtań, tchawica) i miała
lekki stan podgorączkowy. Jedno uszko ma pomarszczone, co wskazuje na wysuszony
krwiak. Mogła być kiedyś mocno uderzona w ucho przez człowieka, lub samochód.
Puchatka jest bardzo miłą kicią, niesamowitą pieszczochą. Troszeczkę
lęka się piesków i dużej liczby kotów, ale jest bardzo grzeczna. Na widok
człowieka mruczy i kładzie się do góry brzuszkiem - zresztą prześlicznym,
rudawym! Można ją dopieszczać kiedy się chce i głaskać bez końca. Zawsze jest
chętna do przytulania. Absolutnie nie jest kłopotliwa, wręcz przeciwnie: tak
spokojna i cicha, że można zapomnieć o jej obecności.
Prawdopodobnie na
skutek poniewierki, jaką przeszła w swoim życiu, pragnie już tylko ciepła,
spokoju, pełnej miski i ukochanego człowieka. To prawdziwy koci ideał!
Śliczny biały kocurek błąkał się prawie 3 tygodnie po podwórku
(Śródmieście-teren przedszkola) szukając człowieka który da mu dom.Jak
tylko zobaczył przyjazną mu osobę biegł wciskając łepek w dłonie
radośnie mrucząc unosił ogonek do góry-tak bardzo tęsknił za domem.
Ten super przyjazny kocurek musiał być z domu najprawdopodobniej wyrzucony .Spał na betonie pod blokiem,pod gołym niebem, zwinięty w
kłębek.Oczywiście Ennio delikatny domowy kot przeziębił się,zaropiało
oko, kaszlał.W pierwszych dniach poniewierki był śnieżno -biały po
kilku dniach zszarzał .Leczony wrócił szybko do zdrowia,został
zaszczepiony.Zmienił się.Wypiękniał ,przytył-kotek nie do
poznania.Uwielbia być przy człowieku,siedzieć na kolanach.Pieszczoch
nad pieszczochy o wilczym apetycie-można jednak zauważyć że chyba
powoli zacznie być zaspokojony głód wynikły z poniewierki.
Wkrótce Ennio zostanie wykastrowany
młodziutki, czarno-biały kocurek został przyniesiony do lecznicy
weterynaryjnej (wraz z ciężarną kociczką) i tam pozostawiony przez
mieszkankę Białołęki. Rzekomo dziki, okazał się niezwykle miłym i
przyjaznym kotkiem. Nie tylko nie wchodzi w konflikty z innymi, ale
sam stara się zaprzyjaźnić i zaopiekować innymi: wyciąga nosek ku
przybyszom, wylizuje innym futerko.
O swoje futerko Robinek też dba bardzo przykładnie - jego sierść jest
zawsze lśniąca i bardzo dokładnie wyczyszczona od noska do końca
ogonka.
Został wykastrowany i jest bardzo zdrowy. Uwielbia się bawić i
dokazywać z innym kotem lub z człowiekiem, biegając za sznureczkiem
czy punkcikiem laserka.
Wyjątkowo jest słodki, przymilny i łaknący ciepła i bliskości innych istot!
Można go nosić godzinami na rękach, a Robinek leży mrucząc do góry
brzuszkiem ze zwisająca główką i tylko czasami zerka, żeby się upewnić
czy nadal jest kochany i podziwiany ;-)
Niestety - jak to często także wśród ludzi bywa - jego łagodność i
spolegliwość budzą agresję w innych kotach, zestresowanych z powodu
zagęszczenia, i biedak w swoim tymczasowym schronieniu jest bity i
odpędzany fukaniem!!!
W związku z tym szukamy dla niego pilnie domu, gdzie będzie przebywał
w spokoju i szczęściu sam z człowiekiem, ewentualnie z paroma
zaprzyjaźnionymi futrzakami. Robinek jest tak słodkim kitkiem, że z całą pewnością dla osoby która
zdecyduje się dzielić z nim swoje życie, będzie on każdego dnia
niewyczerpanym źródłem radości i szczęścia!
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Jako 3-miesięczna koteczka zabrana była ze stajni, gdzie się
urodziła. Była bojaźliwym maleństwem.Zamieszkała w mieszkaniu z innymi
10-cioma kotkami i tak dorastała. Niestety nigdy nie zaprzyjaźniła się
tak naprawdę z żadnym.Przez niektóre jest tolerowana,natomiast są
takie koty które notorycznie prześladują Misię. Kotka żyje w ciągłym
zagrożeniu.Głaskana mruczy ale należy do niej wyjść z inicjatywą, jest
łagodna. Sama nie podchodzi, być może dlatego ze się obawia innych kotów
a być może dlatego że jest nieśmiała.Jedno jest pewne ,bardzo
potrzebuje człowieka. Ze względu na lęk w jakim żyje zdarza się kotce
zrobić siku poza kuwetą, do której nie zawsze ma możliwość dotarcia.
Misia jest bardzo młodą koteczką, na pewno szybko przyzwyczai się do
nowych warunków, gdzie będzie tą jedna jedyna i skończy się życie w
ciągłym lęku.
Misia
ur. w 2006
Koteczek znaleziony w piwnicy, gdzie się nagle pojawił. Był bardzo zaniedbany, skluszcozne, brudne futerko, świerzb w uszach, lekkie przeziębienie. Jest niekastrowany (być może z tego powodu ktoś się go pozbył). Został przewieziony do lecznicy weterynaryjnej, gdzie otoczony jest profesjonalną opieką. Zaszczepiony, wykastrowany, wyleczony ze świerzbu, trafi do jednego z ośrodków adopcyjnych Fundacji. Oczywiście najlepszym byłoby gdyby Murzynek z lecznicy trafił bezpośrednio do nowego domu.
Jest bardzo przyjacielski, miły, mruczący.
Diksi ur. w maju 2009
Koteczki Piksi i Diksi zostały podrzucone w miejcu karmienia kotów i przygarnięte tymczasowo przez chorą psychicznie kobietę, które nie chce się nimi dalej opiekować. Obie koteczki są przymilne, łagodne, bardzo czyste.
Diksi jest energiczniejsza od siostry i bardziej lgnie do człowieka.
Nie przyjaźni się z innymi kotami. Lubi się bawić piłeczkami.
Feliks (ur. w 2008)
Młody kocurek został znaleziony na mrozie z pogryzioną łapką. Łapka ładnie się goi i kocurek dochodzi do siebie.
Jest bardzo przymilny, kontaktowy do człowieka. Bardzo szybko się zadomowił w ośrodku adopcyjnym.
Nie przyjaźni się z innymi kotami ale nie wchodzi w konflikty.
Jest kotkiem bardzo spokojnym, łagodnym. Uwielbia głaskanie, lubi siedzieć na kolanach człowieka.
Piksi ur. w maju 2009
Koteczki Piksi i Diksi zostały podrzucone w miejcu karmienia kotów i przygarnięte tymczasowo przez chorą psychicznie kobietę, które nie chce się nimi dalej opiekować. Obie koteczki są przymilne, łagodne, bardzo czyste.
Piksi jest bardzo grzeczna, spokojna i przymilna. Lubi się bawić piłeczkami.
Nie przyjaźni się z innymi kotami.
Amelia ur. w listopadzie 2008
W dniu15 lipca 2009r. pojawiła się nagle przed domem, w którym
mieszkam (na Żoliborzu) filigranowa, przepiękna, trzykolorowa
koteczka.
Dosyć długo miauczała i biegała zdezorientowana po chodniku obok
bloku, jakby czegoś szukając. Ludzie mijali ją obojętnie. Zeszłam i w
kontenerku zabrałam kotkę do siebie.
Wyraźnie nikt jej nie szukał - nie jest możliwe, żeby właściciel nie
mógł znaleźć tak miauczącej kotki (jej rozpaczliwe krzyki słyszałam
ok.20 min., nie widząc początkowo kota). Prawdopodobnie została
podrzucona. Tego samego dnia zadzwoniła do mnie jakaś pani mówiąc o
miauczącej kotce siedzącej całą dobę pod samochodem w niedalekiej
okolicy (ul. Krasińskiego). Nie podała numeru telefonu do siebie i nie
oddzwoniła, ja natomiast podałam swój adres, ale nie zgłosiła się.
Może to był zbieg okoliczności.
Koteczka jest cudowna: przemiła, delikatna i słodka! Ale najgorsze, że
była karmiąca: ma wyssane dwa sutki, w których jest mleko!!! Co się
stało z dziećmi??? Gdzie jest jej opiekun!!!
(18.07.2009)
Amelia jest koteczką spokojną, bardzo przymilną, uwielbia głaskanie, branie na ręce.
Nie wchodzi w konflikty z innymi kotami ale też specjalnie się nie zaprzyjaźnia.
Milenka ur. w lipcu 2005
Urocza koteczka, uwielbia głaskanie, mruczy.
Jest kontaktowa do człowieka, szczególnie gdy chce jeść.
Natarczywie domaga się głaskania i wszędzie jej pełno. Chce uczestniczyć we wszystkich czynnościach człowieka.
Jest łagodna i łatwo podać jej lekarstwo.
Nie lubi innych kotów i trzyma się od nich z daleka. A gdy któryś podjedzie odgania go warknięciem.
Tel. 833-81-30; 0-693-34-99-78
Galeria Milenki Jeśli ktoś zechce sponsorować Milenkę, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Milenka na odwrocie blankietu.
Dyzio
Mruka i Dyzio zostały podrzucone do jednego z podwarszawskich schronisk w zimy, deszczowy wieczór. Całe szczęście, że ktoś zauważył transporter w ciemnościach. Mruka znalazła już nowy dom, a piękny, czarny Dyzio wciąż czeka na swojego człowieka. Jest troszkę nieufny. Ale pogłaskany, nadstawia łebek i prosi o jeszcze. Wymaga długiego okresu adaptacji, lecz gdy już zaakceptuje opiekuna, staje się przymilny, wchodzi na kolana i domaga się pieszczot. Lubi się bawić z innymi kotami.
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Dyzia Jeśli ktoś zechce sponsorować Dyzia, prosimy o wplate na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Dyzio na odwrocie blankietu.
Rodzynka ur. październik 2007
Przemiła koteczka drobnej budowy.
Uwielbia głaskanie, łasi się, domaga pieszczot.
Chodzi za człowiekiem krok w krok, trąca łebkiem.
Lubi się bawić.
Nie przepada za innymi kotami chociaż je toleruje.
Nowy opiekun Rodzynki musi liczyć się z tym, że koteczka będzie jedynym kotem.
Na pewno w przyszłości nie zaakceptuje nowego przybysza. Rodzynka toleruje koty, które są
z nią razem w ośrodku adopcyjnym ale ostro atakuje obce koty np. wolno żyjące zaglądające przez okno lub koty z drugiego pokoju.
Rodzynka jest szczególnie zaprzyjaźniona z Pentliczkiem. Kotki bawią się razem, przewracają po podłodze,
siłują, ganiają się.
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Rodzynki Jeśli ktoś zechce sponsorować Rodzynkę, prosimy o wplate na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Rodzynka na odwrocie blankietu.
Alladyn ur. 02.05. 2003 r. Alladyn - biały z czarnym ogonkiem i kilkoma czarnymi plamkami, bardzo łagodny, delikatny,
lub towarzystwo innych kotów. Kocurek jest wesołe, zabawne, zdrowe. Głaskany
od razu zaczynają mruczeć. Ma dobry kontakt z człowiekiem, wchodzi na
kolana, domagając się pieszczot. Interesuje się myszą na ekranie komputera.
Przyjaźni się z innymi kotami. Najlepsza byłaby dla niego rodzina, gdzie będzie miał częsty kontakt z człowiekiem, dużo zabawy, głaskania.
Niestety Alladyn boi się obcych ludzi i gdy ktoś przychodzi, chowa się za kanapą, więc trudno go pokazać.
Galeria Alladyna Jest dwa razy zaszczepiony, odrobaczony, odpchlony.
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Łatka ur. w 1999 r.
miła kotka, bardzo przymilna. Uwielbia głaskanie, łasi się, gada, domaga się głaskania.
Nie przyjaźni się z innymi kotami ale nie wchodzi w konflikty.
Łatka jest duża i ma bielmo na oku (prawdopodobnie po przebytym kocim katarze).
Białka ur. 2002 Jest kotką łagodną, spokojną, nie drapie, nie sprawia kłopotów.
Podchodzi blisko do człowieka w momencie podawania jedzenia i nadstawia łepek do głaskania,
jest jednak nieufna i czujna. Doskonale dogaduje się z innymi kotami, zwłaszcza z kocurkami.
Bez trudu można jej w razie potrzeby podawać tabletki czy wyczyścić uszy.
Można ją wziąć na ręce. Uwielbia głaskanie.
W domu cierpliwego opiekuna, będąc jedyną lub jednym z dwóch kotów, stanie się przymilnym kotem.
Białka mieszkała w piwnicy w jednym z bloków na ulicy Reymonta na Bielanach,
gdzie urodziła czwórkę kociąt.
Była w bardzo złym stanie, wynędzniała, jej dzieci też wymagały leczenia.
Kocięta po wyleczeniu zostały wyadoptowane, natomiast kotka została wysterylizowana i zaszczepiona.
Nie mogła powrócić do swojej piwnicy z powodu wrogości mieszkańców budynku wobec kotów,
w międzyczasie zamknięto szczelnie wszystkie okienka piwniczne.
Pod opieką Fundacji stała się piękną kotką o puszystym futerku.
Galeria Białki
Wraz z kotkiem Uszatkiem, została zabrana z ul. Daniłowskiego gdzie koczowały pod samochodami w oczekiwaniu na jedzenie.
Nie jest przymilna. Nic dziwnego, poniewierała się jakiś czas i aby przetrwać musiała być ostrożna. Jest zdrowa, zaszczepiona, wysterylizowana. Jest bardzo piękną kotką.
Jest koteczką łagodną, spokojną, lubi głaskanie i noszenie na rękach.
Zdarzają się jej konflikty z innymi kotkami. Natomiast lubi ich towarzystwo kocurów.
Deli i Denis Ur. maj 2008
trafiły do Fundacji 1 czerwca.
Zostały przywiezione wraz z mamą prosto z bardoz nieprzyjaznego dla nich miejsca.
Mam maluszków okazała się koteczką, która zdecydowanie woli żyć na wolności.
Nie chce kontaktu z człowiekiem. Gryzie i bije łapką w Momocie chęci pogłaskania.
Została wypuszczona do azylu piwnicznego gdzie koty maja kuwetki, swoje bezpieczne legowiska.
Maluchy na początku nieufne dostając smakołyki szybko nabrały zaufania.
Kocurki są dużo bardziej śmiałe od koteczki. Są odrobaczone, zaszczepione, zaczipowane.
Są bardzo przyjazne do psów. Witają się z nimi z ogonkami wesoło podniesionymi do góry.
Trafiły do Fundacji ze świerzbem w uszach. W chwili obecnej uszy są już wyleczone.
Dabi
- kotka maści szylkret, zdrowa, wysterylizowana, zaszczepiona.
Jest bardzo wesoła i energiczna.
Lubi towarzystwo innych kotów, do których przymila się i uporczywie domaga się od nich pieszczot typu
mycie jej po głowie, uszach, szyi.
Niemniej jednak wyczuwa szybko chwile słabości u innych kotów, wówczas prześladuje je lekkim uderzaniem łapą.
I niestety upatrzoną ofiarę prześladuje nieustannie. Nauczyła się tego od już wyadoptowanego kotka Klakiera,
który był jej idolem i bezwzględnie naśladowała jego zachowania.
Tel. 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78 Galeria Dabi
Sabrina (ur. 12 czerwiec 2009)
śliczna, bardzo kontaktowa, pieszczotliwa koteczka-urodzona arystokratka. Tak się niestety zdarzyło, że kicia urodziła się w Zakładzie Karnym. Wraz z rodzeństwem trafiła do Fundacji we wrześniu 2009r. Jest zdrowa, bardzo lubi się bawić ale nie psoci. Bracia koteczki znalazły już domy. Teraz Sabrinka wraz z siostrzyczką Salem (również czarno-biała) czekają.
Mami ur. 15. 11. 2000 r. Urocza kotka, która trafiła do nas w czasie tęgich mrozów lutowych 2002 roku. Kotka była bardzo zarobaczona, chora i przemarznięta. Długie tygodnie zajęło nam leczenie Mami. Teraz jest już wysterylizowana i zaszczepiona i całkowicie zdrowa. Bardzo ostrożna w obcowaniu z psami, robi wyraźny wyjątek wobec Rudki. Uwielbia ją ogromnie, po każdym spacerze wita ją łasząc się i delikatnie pomiaukując. Często kładzie się przed Rudką, pokazując swój śnieżnobiały brzuszek.
Tel. 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78. Galeria Mami Jeśli ktoś zechce sponsorować Mami, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Mami na na odwrocie blankietu.
Ana ur. 15. 08. 2001 r. Kociczka urodzona w sierpniu 2001. Jest śliczna - biała, z czarnym, pręgowanym
czepeczkiem na główce i czarnym ogonkiem. To nieśmiała kokietka, która
uwielbia pieszczoty i zabawy, choć nie każdemu na nie pozwala. Ogólnie,
jest bezproblemowa, choć bardzo lubi gotowane jedzenie i świeżą kocią
trawkę.
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78. Galeria Any
Jeśli ktoś zechce sponsorować Anę, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Ana na odwrocie blankietu.
Fokstrot ur. 15.06.2005 Kocia mama Fokstrota była wyrzuconą kotką domową - okociła się na parkingu przy ul. Poli Gojawiczyńskiej. 28 sierpnia kotka z kociętami trafiła do Danuty.
Fokstrot, największy z rodzeństwa, jest bardzo zaciekawiony nowym otoczeniem, świetnie się bawi.
Fokstrot jest w tej chwili po operacji gwoździowania lapy ponieważ w szaleńczych zabawach z bratem, wykonując niesamowite piruety tak nieszczęśliwie skoczył, że ma złamaną kość udową. Wszystko dobrze się zrasta. Większość czasu oczywiście spędza w klatce. Apetyt dopisuje. Niedługo będzie kontrolny rentgen. (lipiec 2008)
Teofil (ur. w 2006)
znaleziony 23 pazdziernika na Bielanach, w piwnicy. Miał obróżkę przeciwpchelną, która musiała być założona dość dawno bo wpiła się koty w szyję. Na dodatek kot przełożył przednią łapkę przez obrożę, prawdopodobnie dlatego, że bardzo go uwierała Na szczęście nie ma głębokich ran. Są otarcia i odparzenia, które zapewne bardzo szybko się wygoją. Kotek jest super uroczym pieszczochem. Trudno go było zbadać bo mruczał i ugniatał ciasteczka będąc w gabinecie lekarskim Był nie wykastrowany w momencie znalezienia. Ogólny stan zdrowia dobry. Przy okazji kastracji zostaną również wykonane podstawowe badania krwi i testy.
Laura (ur. w 2008 roku)
Prześliczna 3-kolorowa miła koteczka.
Najprawdopodobniej została pozostawiona przez opiekunów na osiedlu
domków jednorodzinnych, gdzie była dokarmiana przez okolicznych
mieszkańców - była zadbana i czysta. Siadywała najczęściej na środku
jezdni - licząc na pogłaskanie i przeniesienie na bok przez
przejeżdżających kierowców... Koteczka jest niezwykle pieszczotliwa i
lgnąca do ludzi, i z powodu swej bezwzględnej ufności była bardzo
zagrożona w miejscu gdzie przebywała.
Już na drugi dzień po sterylizacji nadstawiała do góry wygolony
brzuszek domagając się głaskania i "ugniatając ciasteczka" w
powietrzu!
Laura ma również bardzo dobry kontakt z innymi kotami.
Dla swego przyszłego opiekuna będzie wielkim skarbem i radością.
Czaruś ur. w lipcu 2007
Sympatyczny kocurek, przymilny, grzeczny, łagodny, uwielbia głaskanie.
Został znaleziony na działkach. Był pogryziony przez psa i ma uszkodzony ogonek.
Kastrowany, odpchlony, odrobaczony.
Tel. 833-81-30; 0-693-34-99-78
Galeria Czarusia
Buranio ur. w 2006
pochodzi z domu, gdzie kobieta prowadząca hodowlę dużych psów zachorowała psychicznie i pozostawiła swoje zwierzęta zamknięte w domu, bez opieki. Zwierzaki zostały uratowane - trzeba było wejść do domu po drabinie przez okno. Niestety, szczenięta nie przeżyły głodówki. Buranio to kocur niezwykle przyjacielski. Lubi psy a najbardziej uwielbia opiekować się kocimi maluchami. Miał ukochaną przyjaciółkę, suczkę Norę - gdy została adoptowana bardzo to przezywał i tęsknił za nią. Jest kotem bezstresowym, niczego i nikogo się nie boi. Jest zaszczepiony, odrobaczony, zaczipowany, wykastrowany. Chętnie zaopiekowałby się jakimś dobrym człowiekiem.
Tel. 833-81-30; 0-693-34-99-78
Galeria Burania
Marek ur. w lipcu 2007
Podrzucony został jako małe kocię do ogródka przydomowego.
Był wychudzony, brudny, bardzo lgnący do człowieka, niesamowity gaduła
(zapewne chciał powiedzieć jak bardzo mu źle). Mimo biedy jaką przeszedł był zdrowy.
Został odrobaczony i pod troskliwą opieką pani Hani, u której przebywa tymczasowo, wypiękniał, urwisuje.
Jest super uroczym kotem. Uwielbia się bawić, lubi towarzystwo innych kotów.
To bardzo przyjazny i kontaktowy gaduła.
Marek jest wykastrowany i zaszczepiony.
Białasek ur. w 2001 roku
Super uroczy, kontaktowy, wykastrowany, ogromny pieszczoch.
Choruje na padaczkę. W przeszłości ataki choroby występowały mniej więcej raz w miesiącu, zapewne spowodowane stresem i zaniedbaniem. W chwili obecnej miał zaledwie dwa słabe ataki od początku tego roku (2006).
Kreska ur. 2001
Zdrowa, nieco lękliwa ale przy bliższym zapoznaniu daje się głaskać. Ciekawska, lubi towarzystwo innych kotów. Odrobaczona, wysterylizowana.
Tel. 0-22-833-81-30; 0-693-34-99-78
Galeria Kreski Jeśli ktoś zechce sponsorować Kreskę, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Kreska na odwrocie blankietu.
Zezula ur. 1999
Wysterylizowana, odrobaczona, zdrowa koteczka z super uroczym zezem.
Jest bardzo, bardzo pieszczotliwą kotką.
Miła do innych kotów.
Obecnie przebywa z wieloma i nie jest bardzo szczęśliwa ponieważ kilka z nich
prześladuje ją nieustannie.
Uwielbia być z człowiekiem sam na sam. Nie zna psów.
Obecnie po śmierci swojej opiekunki czeka na swój wymarzony dom na resztę życia.
Tel. 0-22-833-81-30; 0-693-34-99-78
Galeria Zezuli Jeśli ktoś zechce sponsorować Zezulę, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Zezula na odwrocie blankietu.
Czarli i Czaplin
Urocza kocia parka urodzona 10 kwietnia 2009r, zostały zabrane z
miejsca, w którym nikt za bardzo nie przejmował się ich losem. Teraz
przebywają w domu tymczasowym. Są bardzo wesołe i wyjątkowo chętne do
zabawy, zdecydowanie będą bardzo oddanym przyjacielem człowieka, już
teraz wchodzą na kolana i domagają się poświęcania im uwagi. Jak
przystało na kociaki są małymi odkrywcami,wszędzie muszą zajrzeć,
powąchać i dokładnie poznać. Są zdrowe, w trakcie odrobaczania i
szczepień. Najlepiej dla kotków byłoby gdyby znalazły wspólny dom.
Tel.: 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Galeria Czarliego i Czaplina
Kajko i Kokosz ur. w maju 2008
Kajko i Kokosz to dwa kocurki ur. 1 maja br. - bracia.
Oba perłowo-szare-pręgowane tzw. jak z reklamy whiskasa.
Oba mają po jednym zmętniałym nieco oczku ( jeden bardziej, drugi tylko trochę).
Koty przedstawione poniżej, czekają na działkach rekreacyjnych w Jabłonnie pod Otwockiem. Wiele z nich zostało porzucone przez działkowiczów, którzy bez skrupułów pozostawiają swoje zwierzęta domowe na pastwę losu po zakończeniu sezonu, a część przybyła z pobliskiej wsi, gdzie zwyczaj karmienia zwierząt jest nieznany. Kilka lat starań opiekunów pozwoliło na wysterylizowanie większości kotek, niestety, co roku przybywają nowe, zatem akcja "sterylizacja" trwa nieustająco. Przez długi czas był spokój, działkowicze dokarmiali koty w nadziei przyciągnięcia ich na swoje działki, aby łapały myszy. Niestety, jak zwykle w takich sytuacjach uaktywnili się ci, którym koty i inne zwierzęta przeszkadzają. Nastawiają wrogo tych do tej pory obojętnych i wzajemnie nakręcają się w nienawiści. Boimy się o zdrowie i życie naszych podopiecznych. Przynajmniej dla części z nich pragniemy znalezć jak najlepsze domy. Tel. 0-501-134-505, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78. Dzwoniąc prosimy podawac hasło: "KOTKI DOROTKI"
ur. 06.2004 Wykastrowany kocurek o pręgowanej jedwabistej sierści. Synek Zapyziałka, kotki, która przez dwa lata skutecznie udawała kocurka, aż do momentu urodzenia Lilusia. Bardzo łagodny i towarzyski. Z czasów przed kastracją zostało mu zamiłowanie do włóczęgi, które, mamy nadzieję, wkrótce przeminie, oraz uroczo naderwane ucho, które już zostanie na zawsze, a które sprawia, że jest absolutnie wyjątkowy. Tel. 0-501-134-505, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Jeśli ktoś zechce sponsorować Lilusia, prosimy o wpłatę na konto Fundacji Canis, z dopiskiem Liluś na odwrocie blankietu.
ur. 2004 Pręgowana piękność o wyrazistych oczach i powłóczystym spojrzeniu. Tygrysica, którą jednak można obłaskawić. Pojawiła się wraz z czwórką kociąt całkiem znienacka. Oczywiście wyrzucona przez działkowiczów. Bardzo lubi głaskanie, mniej noszenie na rękach, ale swojemu opiekunowi pozwala na wszystko. Kotka dla osoby łagodnej i cierpliwej, która poczeka, aż kotka do niej przywyknie. Oczywiście wysterylizowana. Tel. 0-501-134-505, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Jeśli ktoś zechce sponsorować Mateczkę, prosimy o wpłatę na konto Fundacji Canis, z dopiskiem Mateczka na odwrocie blankietu.
W Warszawie rusza akcja czipowania psów i, po raz pierwszy, kotów. To doskonała metoda zapobiegania bezdomności wśród zwierząt. Czipowanie jest bezpłatne.
Do 15 grudnia 2010r. właściciele psów i kotów, którzy zamieszkują na terenie m.st. Warszawy mogą skorzystać z możliwości bezpłatnego zaczipowania zwierzaka, w jednej ze 112 wybranych lecznic weterynaryjnych. Czytaj dalej
Na blogu Fundacji Canis znajdziesz aktualności i wiele porad. Zachęcamy osoby, które adoptowały od nas psy i koty do dzielenia się wiadomościami o swoich pupilach na naszym blogu.